potwornie dobra strona graczy

odwiedź nas: Facebook

poniedziałek, 20 kwiecień 2015 16:23

Recenzja Pillars of Eternity - Taki nowoczesny Baldur's Gate.

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Po 50 godzinach spędzenia z fabułą gry, mogę śmiało powiedzieć, że naprawdę było warto. Na tym mógłbym skończyć, ponieważ głosy zachwytu spotykane w internecie nad najnowszym dziełem studia Obsidian Entertainment, w mojej opinii są jak najbardziej słuszne. Jednakże nie odmówię sobie przyjemności podzielenia się zdaniem na temat cRPG’a, który baaardzo czerpie przede wszystkim z Baldur’s Gate. Fani „Baldursa” będą zachwyceni!

2015-04-09_00026

Aperitif.

Ok, a teraz, dlaczego 50 godzin? Według mnie na normalnym poziomie trudności jest to gra na 80-120 godzin rozgrywki. Biorąc pod uwagę wspomniany poziom i zrobienie wszystkich questów. Jeśli ktoś lubi wyzwania, to wiadomo, że czas do ukończenia gry się wydłuży. Być może trochę nietypowo jednakże, zanim przejdę dalej w tym miejscu chciałbym przedstawić opinię Flype’a o Pillars of Eternity.

2015-04-06_00009

„W natłoku obowiązków nie miałem możliwości skupić się w pełni na Pillars of Eternity, jednak nie mógłbym zwać się fanem turówek z Zapomnianych Krain, gdybym tej gry nie posmakował. Najnowszy twór Obsidian Entertainment pokazuje, że nieprawdą jest, że na gry oldschoolowe nie ma miejsca w branży. Prztyczek w nos dla wydawców, ograniczających tytuły, by zwiększyć sprzedaż, zmniejszyć kontrowersje i udobruchać mniejszości. PoE nie powiela schematów znanych z większości nowych gier. Idzie ścieżką wytyczoną przez legendarnych pradziadów gatunku, kiedy to w grach więcej czytano, niż mówiono. Przed wypuszczeniem gry, dało się spotykać głosy, że ta gra nie wypali. Nie w dzisiejszych czasach... A jednak. Obsidian po raz kolejny udowodnił, że potrafi robić dobre gry. Filary to genialny produkt, garściami czerpiący z klasyków, jak Baldur's Gate czy Planescape Torment ale też dokładający nowe rozwiązania. Piękne rysowane ręcznie mapy, barwne postaci, ciekawe zadania i setki potworów do wycięcia, sprawiły, że poczułem się jak dziecko. Grę polecam zarówno starym wyjadaczom, którzy poczują się jak w domu, jak i młodziakom, którzy dorastali w czasach, gdy „action” wyplenił „RPG”, by zobaczyli, że nie potrzebne są modele z tysiąca polygonów, teselacja i filmowe cut-scenki, by zrobić solidną i przyjemną w odbiorze grę. Mam nadzieję, że sukces filarów przełoży się na kontynuację serii i nadejdzie czas na renesans gatunku. Od siebie daje solidną 9 i dodaję pół punktu na przyszłość, gdy połatane zostaną co bardziej istotne błędy”.

2015-03-28_00012

Przed wyruszeniem w drogę należy… Stworzyć postać.

Jak to w cRPG’ach bywa przykokszony główny bohater wokół, którego rozgrywają się najważniejsze wydarzenia to postać, którą otrzymuje do dyspozycji gracz. Oczywiście musi się ona w jakiś sposób prezentować i w zdecydowanej większości gier z tego gatunku możemy swoja postać stworzyć. W Pillars of Eternity na początku mamy do wyboru płeć i rasę (człowiek, aumanin, krasnolud, elf, orlanin i boski) na szczególna uwagę zasługują Aumanie, którzy są potężnie zbudowaną rasą, zazwyczaj o niebieskiej skórze i otrzymują premie +2 do mocy (zwiększenie siły ataku) nie są stworzeniami wodnymi, ale chętnie się w niej popluskają. Boscy (+1 zręczność +1 intelekt) natomiast to dzieci zwykłych istot, ale pobłogosławione fizycznymi cechami kojarzonymi z bogami stąd nazwa. Co więcej, przyjmują różne formy, które możemy wybrać. Jest to tak zwana podrasa, u każdej z ras występuje od 2 do 4 podras. Następnie mamy do wyboru klasę postaci (barbarzyńca, enigmatyk, wojownik, paladyn, łowca, mag, pieśniarz, druid, mnich, kapłan i łotrzyk) zwrócę uwagę na mnicha i enigmatyka, ten pierwszy niczym Jean-Claude Van Damme i mr. drewniany aktor Steven Seagal nak*$%&a z gołej łapy. Jego umiejętności mogą być aktywowane tylko wtedy gdy otrzyma odpowiednią ilość obrażeń. Enigmatyk to połączenie maga i wojownika. Spokojnie w ciężkiej zbroi i z dwuręcznym mieczem może szarżować na silniejszych wrogów, a i czarami też nie pogardzi, i to takimi bardzo przydatnymi. Nie używa many tylko skupienia, które zwiększa za pomocą zadawanych obrażeń. Przy wyborze klasy dobieramy interesujące nas umiejętności i przechodzimy do cech (moc, kondycja, zręczność, percepcja, intelekt, stanowczość). Każda z nich odpowiada za efektywność w walce, a także dodaje opcje dialogowe lub możliwości w wydarzeniach. Zręczność na przykład odpowiada za tempo ataku i umiejętności, a także zwiększa refleks i odbicie, które są statystykami obronnymi. W rozmowach daje możliwość, szybkiego zabrania czegoś z rąk rozmówcy, a w wydarzeniach, wspięcia się na klif bez używania przyrządów. Następnym etapem jest wybór pochodzenia zależny od klasy, który również daję bonusy do cech i biografia dzięki, której otrzymujemy kolejne profity i decydujemy czy w przeszłości byliśmy naukowcami, niewolnikami, aktorami czy pracownikami ZUS-u. Na koniec dobieramy wygląd, czyli wybór kolorów, głowy, zarostu, włosów itd. A tworzenie postaci wieńczymy dopasowaniem głosu i nadaniem imienia.

2015-04-10_00003

Takich dwóch jak nas trzech to nie ma ani jednego…

…powiedział piąty i wyszli w czwórkę. Pillars of Eternity umożliwia spotkanie 8 postaci, które mogą do nas dołączyć, opcje dialogowe nie są zbyt skomplikowane, a nawet można odnieść wrażenie jakby specjalnie czekali, aby przyjąć ich do drużyny. Każda z postaci ma swoją indywidualną historie i osobowość. Co więcej po przyłączeniu się do nas (warunkiem jest oczywiście spełnienie ich prośby, nikt teraz nie może nikomu bezinteresownie pomóc… frajerzy. Poza Palleginą, ona jest fajna) otrzymujemy zadanie, które możemy z nimi wykonać. Zazwyczaj jest to rozwiązanie ich problemu, co skutkuje często ciekawą zmianą osobowości postaci i poglądów, a także ma wpływ na podsumowanie naszej opowieści po zakończeniu gry. Postacie, które mogą do nas dołączyć, mają już określone klasy natomiast jeśli chcemy posiadać dream team, w gospodach możemy werbować rekrutów, których tworzymy od podstaw.

2015-04-05_00017

Dwunasty poziom.

Czymże byłby cRPG bez podnoszenia poziomu postaci? W grze „Obsidianów” jak to zazwyczaj w tym gatunku bywa, poziom postaci podnosimy, wykonując zadania, zabijając potwory, odkrywając nowe miejsca i… jeszcze raz zabijając potwory. Każdy poziom to nowe umiejętności, wszystkie postacie mają do wyboru umiejętności klasowe, ofensywne, defensywne i użytkowe. Jest ich tak wiele, że nie odważę się ich opisywać, a jeśli ktoś dotrwał jeszcze do tego momentu to zajebiście wielki jak góra szacunek. W każdym razie ścieżek rozwoju jest naprawdę wiele. Możemy wybrać specjalizacje danej broni, zwiększając celność i atak, wybierać ofensywne umiejętności zwiększające obrażenia, rozszerzać spektrum czarów, zwiększać szybkość poruszania, odblokowywać dodatkowe miejsca na broń itd. Niestety jesteśmy ograniczeni tylko do 12 poziomu. Nic więcej nie zdobędziemy, nawet jak byśmy chcieli i wielka szkoda. Wcześniej wspomniane zadania poboczne są fajne, ale osobiście jakoś bez gratyfikacji w postaci kolejnego poziomu uznałem, że najwyższa pora poświęcić się tylko głównemu wątkowi fabularnemu.

2015-04-06_00007

Opowieść o duszach.

Fabuła Pillars of Eternity skupia się wokół dusz ludzi, magii i dziedzin nauki, które potrafią ją badać. W genialny sposób połączono te dwa aspekty, co pozwoliło na stworzenie „animancji” – profesji, która w sposób naukowy bada dusze człowieka nierzadko za pomocą obiektów fizycznych. Oczywiście obok animantów są inne osoby, które potrafią zajrzeć w człowieka, ale tego dowiecie się podczas gry. Na potrzeby fabuły wymyślono całkiem zacny panteon bóstw, którzy również odgrywają istotną rolę w przedstawionej historii, warto na to zwrócić uwagę. Podczas wędrówki przez Eorę będziemy zmuszeni wykonać dziesiątki, a może nawet setki zadań. Jest to bardzo przyjemne (do czasu wbicia 12 lvla) i ciekawe, zadania potrafią wkręcić i niejednokrotnie możemy spodziewać się niespodziewanych zwrotów akcji, a póki co mam na myśli tylko zadania poboczne. Niekiedy będziemy zmuszeni zlikwidować silniejsze cele, którymi będą trolle, druidzi, duchy, zombie i najpotężniejsze z nich smoki, które wyglądają wspaniale! Istotnym elementem naszej podróży stanie się warownia, którą przejmiemy. Będziemy w stanie ją modernizować w bardzo prosty sposób, zwiększy ona nasz prestiż na dzielni, zaoferuje osobistych handlarzy i w ogóle, kto by nie chciał mieć własnej chaty? Co więcej, pod warownią znajdują się Bezkresne Ścieżki „Od Nuy”, które są niezwykłym wyzwaniem. Możemy zapomnieć o zapuszczeniu się w jej zakamarki na początku gry, lecz z czasem (i zdobytymi poziomami) przeciwnicy będą stawiać coraz mniejszy opór, a na końcu czeka nas coś niezwykłego. Wcześniej wspomniana reputacja będzie miała wpływ na to, jak nasza drużyna będzie odbierana przez daną społeczność. Wpływ na to będą nasze wybory i sposób prowadzenia rozmów. Podczas podróży przejdziemy przez wiele interesujących i monumentalnych miejsc, między innymi lasy z ogromnymi drzewami, smocze jaskinie, wybrzeża, na których roi się od zombie, katakumby, wymarłe miasto, mistyczne podziemia i oczywiście tętniące życiem miasta.

2015-04-09_00018

Sposoby, na skucie komuś gęby!

Sama walka odbywa się przy użyciu aktywnej pauzy. Standardowo w grze, po ujrzeniu przeciwników przez naszą drużynę (bądź odwrotnie) wszystko się stopuje, a my mamy możliwość obadania terenu, przeciwników i dobraniu taktyki. Będzie ona inna w zależności, od tego jakich wrogów spotkamy, ich typu, obrony i umiejętności. Im więcej zabijemy przeciwników danego typu, tym większa ilość informacji o nich pojawi się w naszym dzienniku, co pozwoli na precyzyjne obranie celów. Walczyć będziemy ze smokami ognioziejami, trollami, dla których deszcz jest jedynym prysznicem, „fampyrami” coś jak wampiry, ale przez „f” i bardziej irytujące, a także pająkami, ruszającym się szlamem, golemami itd. itd. oczywiście nie zabraknie poczciwych bandytów, magów, wojowników i reszty uprzykrzającej nam życie hołoty. I teraz najlepsze, czyli w jaki sposób będziemy ich eliminować? A za pomocą miecza lub dwóch, kuszy, pistoletów, strzelb, różdżek, sztyletów, łuków, młotów, toporów, pułapek i oczywiście umiejętności klasowych, a także magii! Do zadawania obrażeń jak już wymieniłem, otrzymamy spory wachlarz możliwości, a do obrony zbroje. Istotnymi dodatkami, są rękawiczki, buty, pierścienie i wszelkiego rodzaju świecidełka, które ulepszają nasze zdolności. Broń i zbroje natomiast możemy ulepszać, dodawać ataki od mrozu, ognia, kwasu i piorunów, zwiększyć jakość, która przekłada się na obrażenia i celność, a także ukierunkować zadawane obrażenia na dany typ wroga. Zbroje po ulepszeniach dodają konkretny typ obrony, mogą zwiększać statystyki noszącego i ładnie wyglądać. Poza tymi dogodnościami, do naszej dyspozycji oddano bardzo intuicyjny crafting, niezbędne przedmioty znajdziemy w trakcie podróży lub zakupimy, co zaowocuje tworzeniem mikstur i pułapek.

2015-04-07_00008

Miód na me serc... hmmm... Oczy i uszy.

A to wszystko za sprawą świetnej grafiki. Studio Obsidian Entertainment bardzo zadbało o szczegóły. Świetne modele postaci, animacje ataków, umiejętności i czarów, światła, a także cienie i to wszystko w 60 FPS. W Pillars of Eternity pod względem graficznym doświadczymy tego, co cieszyło podczas gry w Baldurs Gate i Planescape Torment w odsłonie, która powinna sprostać wymaganiom graczy. Podczas rozgrywki, aż chciało się przyglądać płynnym ruchom naszych bohaterów czy to podczas eksploracji, czy walki. Dla mnie odpalany tytuł otrzymuje ogromnego plusa, kiedy w menu rozbrzmi intrygująca pasująca do klimatu muzyka. I tak się stało w tym przypadku, a na tym nie koniec, genialna oprawa audio towarzyszyła mi przez cały czas, każdy kawałek kojarzył mi się z lokacją, w której aktualnie przebywałem. Jeśli dodamy do tego dźwięki otoczenia, walki, a przede wszystkim wchodzące do głowy słowa rzucanych zaklęć (przyznajcie, że nawet do dzisiaj co niektórzy mogą z pamięci wyrecytować słowa zaklęć z Baldursa :P) to mamy świadomość, że Obsidian Entertainment szanuje swoich klientów i wykorzystuje oferowane wsparcie.

2015-03-28_00006

Początek

To koniec recenzji, a początek przygody propsy dla tych, którzy wytrwali i doczytali. Mam nadzieję, że będzie to początek i zachęta dla osób, które nie grały jeszcze w Pillars of Eternity, a dla tych, którzy nie mieli do czynienia z takimi tytułami jak Baldur’s Gate I i II, Planescape Torment, Icewind Dale I i II okazja, aby zapoznać się z nimi bliżej.

2015-04-07_00003

9

PlusyMinusy
+ oprawa audiowizualna --- …w której brak dubbingu : (
+ głęboka fabuła --- na początku gry czasem nie
+ historia i losy drużyny proporcjonalna siła przeciwników
+ "Od Nuy” do siły drużyny
+ możliwość ulepszania broni i zbroi --- postacie czasem się zaklinują
+ intuicyjny crafting  
+ warownia  
+ dialogi oparte na reputacji i cechach  
+ wciągająca i angażująca walka  
+ polska wersja językowa…  

 

Czytany 626 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 25 październik 2015 00:01

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.