wtorek, 02 grudzień 2014 19:55

Retrospekcja: F.E.A.R. 2 – Czyli dlaczego warto się bać?

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

F.E.A.R. 2 - 10 lutego 2009, FPS wyprodukowanym przez Monolith Productions, jest świetną kontynuacją pierwszej części gry o tym samym tytule. Akcja rozgrywki toczy się na 30 minut przed końcem wydarzeń z pierwszej części… I co dalej? No właśnie, dlaczego akurat warto zwrócić uwagę na serię F.E.A.R.? Otóż nie wyobrażam sobie fana gier z gatunku horror, który przynajmniej nie znałby F.E.A.R.’a ze słyszenia, ale po kolei.


F1

Pierwszym argumentem, który przemawia za włączeniem F.E.A.R. 2 (przed uprzednim przejściem poprzedniej części!) jest doskonale przedstawiona fabuła i lokacje gry. Wiele miejsc i sytuacji, o których słyszeliśmy w części pierwszej jest zawartych w dwójce. Dobrze jest z bliska przyjrzeć się kraterowi, po wybuchu reaktorów, które doprowadziły Auburn do ruiny. Fantastycznie zwiedzić szkołę Wade’a, a także zbadać podziemny kompleks szpitali, których wewnętrzny wystrój symuluje wieżowiec.

2014-11-07_00001
Znajdź ukryte słowo

Skoro jesteśmy już przy lokacjach, według mnie są one doskonale przemyślane i zaprojektowane, gdy wracam pamięcią do rozgrywki, nostalgicznie wspominam wieżowiec Aristide, laboratoria, szkołę (!), a także Still Island. Nasza wędrówka jest przemyślana i ekscytująca. Nie pojawiamy się w wieżowcu, po to, aby zaraz przetransportować się w odwiedziny do domu starców, zupełnie bez powodu. Każdy krok prowadzi nas ku wyznaczonym celom, mamy świadomość, że w tej produkcji nie chodzi tylko o strzelanie. Grafika jest przyjemna dla oka i to ona ze stworzonymi lokacjami sprawia, że do tej produkcji chce się wrócić.

f2
Słońce dobrze nie wstało, a my już zostaliśmy zaciągnięci do roboty

Oczywiście to nie jedyne zalety, już parę lat temu zaskakiwała mnie płynność tej gry. Strzela się przyjemnie, jeśli tego chcemy rozgrywka może być wymagająca i może zmuszać nas do korzystania ze wszystkich osłon, a także spowolnienia czasu w każdej walce, bądź po zmniejszeniu poziomu trudności, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wchodzić z komandosa do każdego pomieszczenia, niczym Rambo - co kto woli. Przeciwnicy nie są głupi, chowają się za zasłonami, obrzucają nas granatami, flankują i ogólnie nie pozwalają nam się nudzić. Jeśli myślimy, że będziemy zmuszeni do konfrontacji z uzbrojonymi jedynie w broń palną przeciwnikami, to zostaniemy mile zaskoczeni. Niejednokrotnie przyjdzie nam walczyć ze skaczącymi na nas mutantami, bądź wyposażonymi w telepatyczne moce monstrami. Nie zabraknie uprzykrzających nam życie mechów, lecz mogę zdradzić, że będzie parę okazji do rewanżu.

2014-11-07_00002
Możecie mówić, że jestem dziwny, ale Alma mi się podoba

No i perełka! Nie bez powodu jest to FPS z gatunku horror. Wspomniane wcześniej mutanty niespodziewanie wyskakują, zgrana z taką sytuacją muzyka i efekty dźwiękowe pozwalają odczuć pełnie strachu i grozy. Klimat budowany za pomocą, lokacji, niespodziewanie spadających ciał i oprawy dźwiękowej tworzy niezapomniane emocje. Często z ulgą, przyjmujemy widok przeciwników wyposażonych w broń, gdyż wtedy wiemy, że przez czas walki nic nie będzie się czaiło za naszymi plecami.

f3

Na osobny opis zasługuje Alma i zostawione notatki opisujące zaistniałą sytuację, niekiedy z perspektywy naszych przeciwników. Ale po kolei najpierw Alma. Dziewczynka, która swoim wyglądem i zachowaniem przypomina duchy Yurei zasięgnięte z kultury japońskiej. Jest to wisienka na torcie, wzbudza strach i ekscytacje, nie ma jej ani zbyt dużo, ani za mało, co powoduje, fascynację, mimo wszystko chcemy więcej! Nic nie dawało mi więcej frajdy niż, skradająca się za mną Alma, lub bliskie z nią konfrontacje, do których parę razy dochodzi. Jednakże to nie wszystko, cały czas poznajemy jej historię, nic nie jest czarne ani białe, istnieje wiele odcieni szarości i przeszłość Almy z jej teraźniejszym zachowaniem genialnie to ukazuje. Do tego zestawu dochodzą wcześniej wspomniane przeze mnie notatki. Jeśli lokacja, w której się aktualnie znajdujesz, gwarantuje Ci chwilowe bezpieczeństwo to wiadomości, które znajdziemy delikatnie zaburzą ten spokój. Jest to element, który zachęca do eksploracji.

2014-11-10_00001
Co się stanie, co się stanie? Jednego możemy być pewni, na gorącego buziaka nie ma co liczyć… A może?

Przeglądając to, co napisałem, dochodzę do wniosku, że jest to dość nietypowy opis shootera, za mało strzelania w tym FPS’ie więc na koniec chciałbym uspokoić osoby, które pragną zwyczajnie wyciągnąć giwerę i wpakować parę magazynków, we wszystko, co się rusza. Gra oferuje całkiem pokaźny arsenał, w którym moim ulubieńcem jest penetrator ^^. Uważam, że nie ma niczego przyjemniejszego niż wpakowanie gwoździa w czoło i udekorowanie pomieszczenia martwą kukłą, zdaje sobie sprawę, że mogę mieć dziwny gust, ale gwarantuję, że swojego mieszkania bym tak nie wyposażył. Poza tym gra oferuje nam parę rodzajów karabinów, w tym snajperkę, wyrzutnię rakiet i laser! Porzucamy granatami i zdarzy nam się zająć wieżyczkę, w którą wyposażony jest nasz środek transportu. Wrogowie są wymagający i różnorodni, zmuszają nas do zmiany miejsca ostrzału, a gdy się zrobi za gorąco nic nie stoi na przeszkodzie, aby spowolnić czas i sprawnie wyeliminować paru wrogów.

F.E.A.R. 2 Project Origin jest produkcją, w którą warto zagrać i jeśli ktoś ma aktualnie ochotę postrzelać z pewną dawką adrenaliny, mimo że straszy trochę słabiej od jedynki to jest to idealny tytuł na zaspokojenie tych potrzeb.

ocena

Czytany 1342 razy Ostatnio zmieniany sobota, 04 kwiecień 2015 12:04

Please publish modules in offcanvas position.