piątek, 10 lipiec 2015 13:51

Retrospekcja DreadOut - Straszy czy irytuje?

Napisał
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Serio… Tej grze można przypisywać tak wiele minusów, że osoby, które uważają, że nie są kreatywne, automatycznie podniosą swoją samoocenę. DreadOut wydany przez studio Digital Happiness w 2014 roku został wyposażony w niedoścignioną oprawę graficzną, przy której Doom 3 wygląda jak świerzaczek. O chu&*@ości tej gry można pisać poematy i znowu, jeśli ktoś uważa, że nie ma talentu do tworzenia poezji to po skończeniu tej gry, automatycznie podniesie swoja samoocenę!

dreadout 2015-05-03 15-43-02-71

Co prawda nie można mówić tylko o minusach, ale zanim przejdziemy do pełnej opinii najpierw parę słów o tym, czym DreadOut jest (Yoda style). Produkcja Digital Happines jest przygodowym survival horrorem, z pogranicza Outlasta i Amnezji, którego inspiracją był Fatal Frame. Główną bohaterką DreadOut jest Linda, która wraz z przyjaciółmi z klasy i nauczycielką wybrali się na wycieczkę i skończyli w opuszczonym mieście znajdującym się po drugiej stronie zniszczonego mostu, ponieważ jakiś imbecyl z grupy naszych dzielnych „poszukiwaczy przygód” znalazł drogę prowadzącą na drugą stronę mostu. Nie zastanawiając się zbyt wiele i nie czekając na innych, pobiegł przed siebie, a zgraja niemyślących licealistów wraz z nauczycielką pobiegła za nim. Podczas podróży trwającej… W c*$j długo, zwiedzimy opuszczone miasto i okropne animacje biegnących postaci niczym poruszający się paralityk. Oczywiście w produkcjach tego typu grafika może być słaba, animacje okropne, ale cycki głównej bohaterki muszą skakać – przynajmniej tyle… I w końcu trafiamy do opuszczonej szkoły, w jednej chwili wszyscy są razem, a w następnej dziwnym trafem Linda jest sama. Fabuła i 97432 innych aspektów tej gry nie są jej mocnymi stronami.

dreadout 2015-05-05 22-39-23-38

Rozgrywka polega na eksploracji lokacji, odnajdywaniu przedmiotów, które pozwolą nam wydostać się z miejsca, w którym się znajdujemy. Pomaga nam w tym telefon i aparat dzięki, którym widzimy duchy, które znikają po zrobieniu im zdjęcia… Ewentualnie tysiąca… Do kolekcji [email protected])#@ści tej gry możemy dodać animacje znikania duchów, niekiedy nie wiadomo czy się przemieściły, czy już są pokonane. Przenikanie przez ściany też nie jest czymś, co powinno pojawić się w finalnej wersji gry, duch, który wbija się w tekstury głównej bohaterki i nie pozwala jej się poruszyć, nie zachęca do dalszej gry. Mógłbym tak wymieniać, więc zanim przejdę do zalet minusy tej gry podzielę na ch*^%@ść i bezsens. Do ch%^#*@ści zaliczę światło latarki, grafikę, skoki kamery, modele i animacje postaci. Do bezsensu natomiast, walkę, przenikanie przez ściany i poukrywane przedmioty. Zdarza się, że aby iść dalej musimy zrobić zdjęcie otoczeniu w odpowiednim miejscu, oczywiście są one jakoś tam zaznaczane, ale mimo wszystko jest to irytujące i mało intuicyjne.

dreadout 2015-05-07 17-35-32-01

Pomimo tych wszystkich wad, jeśli oszukamy samych siebie, że gramy w produkcje we wczesnym etapie Early-Acces to zaczniemy dostrzegać zalety tej gry i to takie, które potrafią utrzymać nas przy ekranie! Przede wszystkim świetnie stworzone lokacje, które wzbudzają w graczu poczucie osamotnienia i niepokoju, nawet kiedy spotkamy kogoś z klasy, niekoniecznie mu ufamy. Niektóre duchy są naprawdę przerażające, w dodatku szukanie ich przez telefon, kiedy wiemy, że cos się zbliża, potęguje uczucie niepokoju. Przeszukujemy pomieszczenie i nagle suprise! Coś pojawia nam się przed ekranem do tego niesamowita oprawa dźwiękowa to coś, co na długo zapada w pamięć, pomieszczenia, w których słyszymy orientalną melodię graną na cymbałkach, daje do zrozumienia, że coś tu się zaraz stanie. Niepokojące szepty, dźwięki i odgłosy czegoś, co tylko czeka, aby ujawnić się w najmniej spodziewanym momencie budują klimat. Miło się patrzy na sceny śmierci kolegów z klasy, a wisienką na torcie jest rozmowa z opętaną Irą – przyjaciółką głównej bohaterki.

dreadout 2015-05-07 17-47-37-66

Zasługuje to na osobny opis, ponieważ nie mogę wyjść z zachwytu jak w tak zaniedbanej produkcji, znalazła się scena, w której widzimy osobowość pełną szaleństwa, która paradoksalnie nas przyciąga. Myślę, że nad tym elementem gry musiało pracować inne studio, gdyż zdecydowanie różni się to od tego, co do tej pory widziałem w DreadOut. Cała scena skupia się na rozmowie z Irą, która rozmawia z nami i lalką, którą trzyma w rękach, oczywiście nie jest to zwykła lalka. Sposób mówienia Iry, mimika, gestykulacja, przebieranie oczami, uśmiechy, ton głosu, są genialnie dopasowane. Z jednej strony Ira jest po naszej stronie, z drugiej czujemy pewien dystans, ponieważ widać, że to nie ona. Wykreowana postać ma bardzo wyraźną osobowość jest zdecydowana i nieprzewidywalna w swoim zachowaniu, lecz w jej szaleństwie jest pewna logika. Do tego dochodzi laleczka Suzie, która chyba…nie bardzo nas lubi… Mógłbym jeszcze wiele pisać na temat tej sceny w każdym razie rozmowa z Ira w DreadOut jest dla mnie porównywalna z ujawnieniem się Shodan w System Shock 2.

dreadout 2015-05-07 17-50-52-26

Więc rodzi się pytanie, czy warto zagrać w produkcję studia Digital Happiness? Myślę, że tak, pod warunkiem, że takie tytuły jak Outlast, Amnesia, Dead Space, F.E.A.R, System Shock, Penumbra, Sanitarium czy nawet Cry of Fear zostały już sprawdzone.

dreadout 2015-05-07 17-33-07-55

4

PlusyMinusy
+ dobrze budowany klimat --- grafika
+ oprawa audio --- wchodzenie w tekstury
+ rozmowa z Irą! --- źle padające światło latarki
+ duchy --- problemy ze sterowaniem
+ straszy --- sztywne animacje
  --- bezsensowne zagadki
  --- walka
  --- itd.

 

Czytany 1829 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 03 sierpień 2015 18:55

Please publish modules in offcanvas position.