środa, 05 sierpień 2015 20:42

Retrospekcja: Borderlands - Dlaczego warto otworzyć puszkę Pandory?

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

W 2009 roku Gearbox Software stworzyło swojego Frankensteina, co prawda nie jest to twór pozszywany z kilku ciał, a bardziej swoisty mix dwóch gatunków: cRPG z FPSem, który sprawdza się zdecydowanie lepiej niż wielkie i powolne monstrum, o którym wspomniałem wcześniej.

To połączenie daje rade, w pakiecie otrzymujemy płynnie działającego FPSa napędzanego przez różne znajdźki w postaci mocniejszego sprzętu (a kto tego nie lubi?), levelowanie naszego bohatera, trochę kulejącą fabułę, która nadrabia dość chorym poczuciem humoru i 4 osobowym co-opem – czyli wszystko co najlepsze z obu gatunków.

Już na samym początku przygody gracz stoi przez ważnym i… w sumie jedynym wyborem w całej grze czyli selekcją postaci. Musimy zdecydować się kogo wybrać: mięśniaka, który jest tak wielki, że trochę głupio wygląda z każdą bronią poza wyrzutnią rakiet (a i tak w porównaniu do niego jest mała). To zwyczajnie mu nie pasuje jak cellulit facetom. Poeta kiedyś powiedział „HULK SMASH” i Brick – bo tak nazywa się nasz mięśniak – bierze to sobie bardzo do serca. Jego przeciwieństwem jest Mordecai – zabójca, lubuje się w karabinach snajperskich, posiada także własne zwierzątko – ptaka… i niezależnie od tego jak to brzmi dzięki niemu potrafi zadawać poważne obrażenia wrogom i… chyba trzeba przejść do opisu Lilith. Jej mocną stroną są pistolety automatyczne, potrafi przenosić się między wymiarami, a i bronią nasączoną mocą żywiołów też nie pogardzi. I ostatni Roland – żołnierz. Chłopak poczyna sobie z karabinami i strzelbami, potrafi rozłożyć działo Scorpion, które zalewa pestkami wszystkich wrogów w zasięgu.

Wybór broni w Borderlands nie jest tak ważny co wybór postaci, ponieważ każda z nich dysponuje odrębnymi drzewkami umiejętności, natomiast broń można zmieniać dowolnie jednakże im dłużej używamy danego typu pukawki tym mocniej ją levelujemy. A ta siła się przyda, ponieważ przyjdzie nam walczyć z bandytami, którzy będą odpowiadać ogniem, a także z psycholami, którym ze śmiercią i nożem w łapie do twarzy. Zdarzy się, że zawalczymy z florą zamieszkującą Pandorę, psami, ptakami, robakami wielkimi bossami i eterycznymi strażnikami.

Można powiedzieć, że Pandora nie jest zbyt gościnnym miejscem ALE głównym celem jest znalezienie legendarnego skarbca, a to już kusi! Zanim jednak to się uda trzeba będzie się przebić przez setki przeciwników i dziesiątki questów rodem z cRPGów, przyexpić i cisnąć dalej. Bujać się będziemy używając, nóg, pojazdów bojowych i portali do punktów kontrolnych gdyż Pandora jest dość rozległym miejscem.

Fabuła nie jest mocną stroną gry, pod koniec się rozkręca to fakt jednakże jest zbyt wiele wątków i postaci, które nie bardzo zapadają w pamięć. To co przyciąga to bardzo płynna rozgrywka, rozwój postaci, lvlowanie broni, różne znajdźki i walki z mocniejszymi przeciwnikami w tym z bossami. Co-op również daje wiele frajdy, dobrze jest postrzelać ze znajomymi, pośmiać się kiedy ktoś znowu umiera, zawinąć cichaczem broń koledze czy wspólnie sadzić z karabinków do wielkich latających poczwar! Nie pozostaje więc nic innego jak zbierać ekipę i wyruszać wspólnie na poszukiwanie skarbca!

Ocena

7

Plusy

+ płynna rozgrywka

+ rozwój postaci

+ ciekawi przeciwnicy

+ humor

+ fabuła…

Minusy

- …która robi się interesująca za późno

- czasem zbyt silni przeciwnicy

- sporadycznie uciążliwa mechanika

Czytany 1822 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 25 październik 2015 00:00

Please publish modules in offcanvas position.