czwartek, 27 sierpień 2015 12:33

Retrospekcja Watch_Dogs - Dlaczego ten telefon nigdy się nie rozładowuje? Wyróżniony

Napisał
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kto z nas nie zna takich tytułów jak Far Cry, Assasin’s Creed czy Tom Clancy’s Rainbow Six? A jeśli nie znamy to warto nadrobić zaległości produkcji, które powstawały pod czujnym okiem Ubisoft Montreal. Jeśli te gry nie przemawiają do nas w żaden sposób to w takim razie może warto na zachętę odpalić Watch Dogs?


Wydana pod koniec maja 2014 roku, przenosi nas do Chicago, które podłączone jest do Centralnego Systemu Operacyjnego (ctOS), a ten kontroluje wszelkie elementy infrastruktury nowoczesnego miasta. Zaczynając od świateł na skrzyżowaniach, przechodząc przez monitoring, telefony, mosty, rury z parą, skrzynie wysokiego napięcia, a na inwigilacji każdego z mieszkańców kończąc. Osobą, która potrafi to wykorzystać, jest między innymi nasz główny antybohater – Aiden Pierce. Przy pomocy swojego telefonu, może hakować konta bankowe przechodniów, wyświetlić informacje o danej osobie, zgubić pościg macherów czy policji, wyłączyć zasilanie na pewnym obszarze itd. Możliwości jest naprawdę wiele, w dodatku mogą one być wykorzystywane do zwykłej zabawy, ucieczki, pościgu i walki.

Watch Dogs oferuje otwarty świat,w którym hakerskie umiejętności Aidena Pierca pozwalają na wiele możliwości siania zamętu i kontrolowania sytuacji. Może nie w takim wydaniu jak było to przedstawiane przez producentów, ale jeśli odrzucimy marketingowe zagrywki, obietnice i zapowiedzi Ubisoftu to do dyspozycji otrzymujemy konkretnego sandboxa, który w moim odczuciu spokojnie idzie w szranki z takimi tytułami jak Mafia, GTA i… Saint’s Row?

Produkcja Ubisoftu nie daje możliwości, aby się nudzić! Osoby, które lubią robić zadania poboczne, levelować bohatera i odblokowywać dodatkowe umiejętności będą miały co robić! Co prawda zadania poboczne są podzielone np. na kryjówki gangów, w których na początku za pomocą telefonu musimy sprofilować cel, a następnie go obezwładnić. Wykorzystujemy do tego kamery, omijamy przeciwników, rzucając przedmioty, które wydają dźwięki i przywołują do siebie oponentów, kryjemy się za samochodami, ścianami i osłonami, które możemy sami aktywować, a kiedy dojdziemy do celu, zdzielimy typa pałą i uciekamy. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wparować z komandosa i pruć pestkami z karabinków, lecz wtedy cel zacznie uciekać i zaczyna się pościg. Inna opcją jest eliminowanie wrogów za pomocą broni z tłumikiem. Mógłbym tak wymieniać możliwości, na tej płaszczyźnie Watch Dogs sprawuje się bardzo dobrze – co więcej nie ma metody, która byłaby najlepszym rozwiązaniem! Ok, można wbić, wystrzelać wszystkich i obezwładnić cel, lecz jeśli, ktoś woli kryć się w cieniu, to ta opcja również nie zajmuje zbyt wiele czasu, jeśli ktoś lubi rozróbę, to wbija, a później goni cel wcześniej przygotowanym autem – pełna dowolność. Innymi przykładami zadań pobocznych jest dostarczanie pojazdów na swoje miejsce w określonym czasie, śledzenie potencjalnego przestępcy i reagowanie w odpowiednim czasie, niszczenie konwojów, które poruszają się po wyznaczonej trasie. Wszystkie te zadania można kończyć na kilka sposobów. Jeśli i to nam się znudzi, możemy zagłębić się w cybernetyczny świat i pobiegać ogromnym mechanicznym pająkiem po mieście i siać spustoszenie, pobiegać po budynkach i zdobywać monety w jak najkrótszym czasie. No jest tego wiele, JEDNAKŻE po czasie odczuwamy pewną powtarzalność. Zadań jest wiele, ale z czasem nudzą, a główny wątek fabularny to nic innego niż to, co możemy robić podczas zadań pobocznych.

Kolejną cechą sandboxa jest „odkrywanie mapy”, po co oddać do dyspozycji cały obszar? Zmuśmy gracza do biegania! Oczywiście nie jest to coś, co mi strasznie przeszkadza – przynajmniej pozwiedzam, a Watch Dogs oferuje naprawdę ładne widoczki, ale o tym trochę później. Tutaj, aby mieć dostęp do całego miasta i mieć możliwość włamywania się wszędzie należy najpierw odblokować wieże ctOS’u. Jest ich kilka i każda z nich odblokowuje pewien obszar, na którym na lajcie możemy hakować, co więcej odkrywa kryjówkę, w której możemy się przekimać i zmienić płaszczyk. Jeśli posiadamy takich kilka, możemy się między nimi szybko przemieszczać, bez potrzeby pokonywania zbytecznych kilometrów.

W walce wykorzystujemy całkiem przyzwoity arsenał, aczkolwiek po bardzo krótkim czasie istnieje możliwość odblokowania pukawek, które nie będą wymagały już zamiany do końca gry, w żaden sposób to nie przeszkadza, ale trochę szkoda, że arsenał nie jest wykorzystywany w 100%. Poza karabinami, pistoletami, strzelbami i snajperami mamy do dyspozycji pewne przedmioty, które urozmaicają walkę i kiedy mówię „urozmaicają” to naprawdę pozwalają na niezłą zabawę. Zaczniemy od nudy, czyli granaty – nie będę się rozpisywał. Ajdiki – bomby, które rzucamy, i detonujemy zdalnie, kiedy ktoś się zbliży, bądź wybieramy inny typ czyli ajdiki zbliżeniowe, które inteligentnie wybuchają, gdy nicpoń się zbliży. A że Aiden też jest nicponiem, to lepiej uważać gdzie rozmieściliśmy materiały wybuchowe. Wabik – przedmiot, który po aktywowaniu wydaje dźwięk wabiący przeciwników. Mistrzowie siania chaosu zapewne już zauważyli synergie aidików z wabikami ^^. Skan ctOS – ujawnia wrogów na danym obszarze. Zagłuszenie – wyłączenie wszelkich możliwości komunikowania się, czyli przez około 30 sekund nikt nie zadzwoni po gliny i nie wezwie wsparcia. I mój faworyt czyli zaciemnienie. Wyłącza wszelką elektronikę na danym obszarze. Najlepiej działa w nocy uliczne lampy i światła w budynkach znikają, a jedynym źródłem światła są ewentualnie samochody i strzały z broni. Idealny motyw, aby oszołomić wrogów dostać się na tyłu, oflankować bądź wyeliminować cel i dać dyla. Cały ten sprzęt i możliwości pozwalają się genialnie bawić, do tego dochodzi infrastruktura miasta i mamy mega zestaw do eliminowania wrogów.

Samo Chicago zostało świetnie zaprojektowane, wielkie budynki, wiele świateł, lamp, bilbordów, czy innych świecących struktur wygląda genialne. Do tego piękne parki, zamożne przedmieścia, zadbane place zabaw, boiska i osiedla. Świetna sprawa! A do tego kompletu małe miasteczko Pawnee, w centrum którego znajduje się jezioro, drewniane domki, kempingi, swojskie bary, w których spotykają się ludzie. Przypomina mi ono klimatem Bright Falls z Alan Wake’a bądź Arcadia Bay z Life is Strange. Graficznie gra stoi na wysokim poziomie, a deszcz, wiatr, burze, tworzące się kałuże czy przemakające ubrania dają świetny efekt. Nie jest to Wiedźmin 3 ale nie powiem, aby te elementy odbiegały. Są po prostu inne i również cieszą oko!

Fabularnie nie ma rewelacji aczkolwiek można się wciągnąć. Jest wiele postaci, które zapadają w pamięć i chcemy się dowiedzieć co się z nimi dzieje, posłuchać ich żartów i im pomóc lub zaszkodzić. Nic co by zmieniło nasze życie, ale też nie każe się mega nudzić. Kolejnym elementem, który przyciąga do gry, na kolejne parę godzin jest multiplayer. Został on podzielony na 6 trybów: śledzenie, wyścigi, wyzwania, odszyfrowanie, hakowanie i tryb swobodny. Najbardziej warte uwagi wg mnie są odszyfrowanie i hakowanie. To ostatnie polega na wejściu do „świata” ofiary coś jak inwazja w Dark Souls z ta różnicą, że tutaj musimy pozostać niewykryci do czasu włamania się do urządzenia przeciwnika. Niekiedy trzeba się trochę napocić, ponieważ do dyspozycji został oddany ograniczony obszar Chicago. Odszyfrowanie z kolei to tryb, w którym uczestniczy od 3 do 8 graczy w walce o plik. Ten, któremu uda się go złamać wygrywa. Oczywiście walka również toczy się na ograniczonym obszarze z przygotowanymi dla nas zestawami broni. Warto sprawdzić wszystkie tryby rozgrywki online, ponieważ dają one dużo frajdy, szczególnie kiedy gra się ze znajomymi.

Jest jeszcze wiele elementów, które można opisywać i omawiać aczkolwiek lepiej zostawić parę niespodzianek do odkrycia w trakcie gry. Watch Dogs jest jak najbardziej warte polecenia, graficznie prezentuje się bardzo dobrze, muzyka pasuje do klimatu, kawałki, które lecą podczas jazdy samochodem, dają rade, fajnie jest posłuchać MGK, Wu-Tank Clan, Public Enemy, Vanattica itd. Jeśli jakiś kawałek się spodoba można otworzyć player podczas swobodnego biegania i słuchać muzy. Niestety są mankamenty techniczne, na moim mocnym sprzęcie gra się często wykrzaczała a tekstury szalały. Być może to dlatego, że AMD/Radeon, aczkolwiek widziałem, że na Intel/NVIDIA również zdarzały się problemy. Niestety jest to cholernie irytujące i niedopuszczalne. Poza tym produkcja jest warta sprawdzenia.

 

Ocena

7

Plusy

+ogromna swoboda działania
+świetnie stworzone miasto
+grafika i fizyka
+fabuła (trochę wkręca)
+całkiem ciekawy multiplayer
+wiele zadań pobocznych…

Minusy

-…które po czasie trochę nudzą
-problemy techniczne
-fabuła (czasem nudzi)
-słaba optymalizacja

 

Czytany 2339 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 30 listopad 2015 10:27

Please publish modules in offcanvas position.