niedziela, 18 październik 2015 22:32

Titan Souls - Sezon na Tytanów

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Titan Souls zadebiutował na blaszakach, konsolach PS4 i PSVita 14 kwietnia 2015 roku. Przyznam szczerze, że o tytule nie słyszałem przed premierą kompletnie nic. Studio Acid Nerve odpowiedzialne za grę i ich deweloper Devolver Games nie postarało się o kampanię promocyjną, ot taka indie gierka, kolejna z wielu na rynku. Ale też czego oczekiwać od gry, której pomysł zrodził się na konkursie Ludum Dare polegającym na stworzeniu jak największej ilości gier w określonym czasie.


Wtedy to właśnie powstała bazowa mechanika tej gry, jeden strzał - jedno życie. To znaczy, jeden strzał tylko w teorii, a w praktyce jedna strzała, którą po wystrzeleniu możemy podnieść lub przyciągnąć do siebie. Ale za to nasz bohater jest dokładnie tak kruchy, jak może się wydawać. Poza łukiem, w arsenale ruchów naszego bohatera jest jedynie możliwość biegu i przeturlania się we wskazanym kierunku. Dlatego właśnie rozgrywka opiera się na unikaniu ataków przeciwnika i wyczekiwaniu na dogodny moment, aby uderzyć. A ten moment często nie przychodzi prędko, zabicie każdego bossa jest okupione prawdziwie tytanicznym wysiłkiem i cierpliwością, trzeba mieć diabelne szczęście, aby trafić w odpowiednie okienko, w którym przeciwnik będzie wystawiony na nasz strzał. Gra z kolei kara za błędy dużo surowiej niż seria Soulsów od Namco Bandai, do której jest często porównywany, mamy w końcu jedno życie.

 

 

Na szczęście nasi przeciwnicy, tytułowi Tytani, zawsze mają jeden newralgiczny punkt. W tym m.in. przejawia się podobieństwo do kolejnej gry - Shadow of The Colossus. Tutaj jednak wystarczy raz zakolegować ich z naszą bronią, aby pozbawić życia, a co za tym idzie wchłonąć ich duszę. Kolejnym podobieństwem do tej gry jest wielkość i, niestety, pustka świata. Pomiędzy kolejnymi Tytanami przemieszczamy się po rozległych, niebywale ładnych obszarach. Wszystko zostało wykonane w dwóch wymiarach, w specyficznym, pixel-artowym stylu przywodzącym na myśl grę stworzoną w RPG makerze. Ale tak naprawdę, poza kilkoma zagadkami logicznymi, służą one wyłącznie wyeksponowaniu stylu gry i, co bardziej prawdopodobne, ścieżki dźwiękowej.




Ta jest bardzo dobra jak na tytuł indie. W spokojnych momentach pieszczą nasze uszy flety, pianino, a podczas walk z bossem wszystko przyśpiesza, przechodzi w allegro, grają skrzypce, fanfary i słychać bębny. Zresztą, nie ma sensu, abym pisał na ten temat więcej, nie jestem ekspertem w opisywaniu dźwięków, a to trzeba (i warto) usłyszeć na własne uszy. W każdym razie gra jest dzięki temu dosyć spójna.

 

I tu się pojawia finalny aspekt gry - fabuła. Fabuła, której właściwie nie ma, od pierwszego bossa po ostatniego nie pojawia się żaden sensowny tekst. Powiecie - hola, hola! Przecież historii nie trzeba opowiadać wyłącznie słowami. Owszem, nie trzeba, ale w tej grze historia nie jest opowiadana żadnym medium. W zasadzie to poza tym, że akcja toczy się w świecie pomiędzy niebem a ziemią, wiemy tylko tyle, że mamy zabić wszystko, co napotkamy. Idź do punktu kontrolnego, próbuj zabić do skutku, idź do następnego, repeat. Nawet finalny boss, ironicznie nazwany “Truth” (z ang. prawda) nie ukazuje nam żadnego nowego aspektu historii, a jedynie po jego zabiciu imiona reszty są przetłumaczone.


 

Co do bossów, czyli w zasadzie tytanów, warto jeszcze spojrzeć na ich design. Każdy jest wyjątkowy, a ich ataki są specyficzne i niepowtarzalne/nieprzewidywalne. Pojawia się np. Mimik (ładny ukłon w stronę Dark Souls) czy też troll śnieżny, któremu trzeba strzelić strzałą w zad. Niestety, wyobraźni twórcom wystarczyło jedynie na 19 tytanów. Ostatni odblokuje się, jeśli zabiliśmy uprzednio każdego bossa.

 

 

Summa summarum, grę da się przejść za jednym posiedzeniem. Oczywiście to zależy od tego, jak szybko potrafimy machać analogami pada (nie polecam tego typu gry dla wojowników klawiatury i myszy) i od tego, czy mamy szczęście do toru poruszania się bossa. Nie oznacza to bynajmniej, że gra jest słaba. Polecam każdemu fanowi hardcore’owych zręcznościówek, aczkolwiek niekoniecznie w tej cenie, w jakiej figuruje ona obecnie na wirtualnych półkach sklepowych. Najlepiej poczekać na przecenę i doświadczyć na własnej skórze uroków tej nietuzinkowej produkcji.


Autor: KDP

Ocena

7

Plusy

+ciekawe projekty bossów
+rzadko spotykana mechanika rozgrywki
+piękna pixel-artowa grafika
+wybitna, klimatyczna muzyka
+sekretne przejścia, ukryci Tytani

Minusy

-długość gry
-ogromny, ale pusty świat
-system walki będący praktycznie RNG

 

Czytany 2086 razy Ostatnio zmieniany niedziela, 25 październik 2015 00:22

Please publish modules in offcanvas position.