potwornie dobra strona graczy

odwiedź nas: Facebook TeamSpeak

piątek, 25 grudzień 2015 14:33

SOMA - Najmocniejsze dzieło Frictional Games!

Soma – ostatnia produkcja szwedzkiego studia Frictional Games odbiega trochę od tego, do czego zostaliśmy przyzwyczajeni w odsłonach Amnezji. Jest to dalej przygodowy horror, stawiający na eksploracje i elementy skradankowe, lecz opowiadana historia, stworzony klimat, budowana atmosfera i miejsca, które przyjdzie zwiedzić, różnią się od dotychczasowych doświadczeń.



Myślę, że Somie bliżej do Penumbry pod względem wywoływanych emocji, ale to też jedynie zamglone skojarzenie. Fabuła jest zagadkowa, intrygująca i ciekawa. Jak nie ma co spodziewać się rewolucji w mechanice rozgrywki – ba została nawet nieco uproszczona, tak opowiadana historia, wywoływanie poczucia osamotnienia, niepokoju, ciekawości i przeżywania tego, co się dzieje w trakcie rozgrywki, zostały dopracowane do takiego stopnia, że parę minut po zakończeniu gry patrzyłem się tępo w monitor i rozkminiałem.





Być może wynika ona ze zmiany otoczenia. Przyjdzie nam badać podwodny kompleks badawczy i odmęty oceanu. Nie wiedząc nic, spotkamy roboty, od których mniej (niż) więcej dowiemy się, co się stało i gdzie się znajdujemy. Spotkamy też takie, które nie będą z nami rozmawiały i… zwyczajnie pozostanie nam standardowe uciekanie i chowanie. Lokacje są przemyślane i oddające atmosferę gry. Odmęty oceanu straszą ogromnymi strukturami i czarnymi otchłaniami, a baza skrywa wiele tajemnic, włączonych maszyn i niedokończonych projektów w miejscach, gdzie jeszcze niedawno pracowali ludzie. Znajdziemy tu wiele audiologów, spisanych myśli, raportów i wspomnień pracowników, które przybliżą pewne sytuacje.





Poza oczywistymi wskazówkami, dotyczącymi zaszłych wydarzeń, gra świetnie opowiada się sama. Smugi krwi prowadzące do ciała, czy organiczne narośla ciągnące się do ledwo dychających ludzi pokazują, jaką drogę przebyli, automatycznie uruchamia to wyobraźnie i budzi rozkminy kto, co, dlaczego i skąd, a pozostawione kartki, czy trzymane w rękach zdjęcia wyjaśniają sytuacje. Zwiedzanie pokojów pracowników również przybliża ich sylwetkę, pozostawione przedmioty, ubrania, wystrój wnętrza, a także wcześniej wspomniane notatki i zdjęcia pozwalają bliżej poznać osoby, o których słyszymy jedynie z raportów i audiologów.




Jak to w tytułach Frictional Games bywa, będzie tu też miejsce na zagadki logiczne, aczkolwiek zostały one potraktowane trochę po macoszemu. A to otwórz jakiś pokój, weź baterię, zanieś w jedno miejsce, następnie w drugie, włóż chip, napraw go, zanieś jeszcze raz i ucieknij przed wrogiem, jednocześnie biorąc potrzebny przedmiot. Nic trudnego i nic, przy czym można się zawiesić, aczkolwiek urozmaica rozgrywkę.





Warstwa fabularna natomiast została potraktowana bardzo poważnie. Jednego dnia główny bohater Simon umawia się na tomografię mózgu, a drugiego dowiaduje się… no w zasadzie na początku zbyt wiele się nie dowiaduje. Patrząc na świat oczami Simona, dość długi czas musimy bazować jedynie na domysłach, które wraz z eksploracją staja się coraz bardziej zawiłe, aż w końcu schodzą na jeden tor i następuje moment kulminacyjny – wyjaśnienie nurtującego nas zagadnienia. Nie jest to jednak koniec gry, w świetny sposób zarówno główny bohater, jak i gracz zmieniają swoje dotychczasowe przekonania dotyczące człowieczeństwa i samego siebie. Wpływa to na podejmowanie małych decyzji, które nie odbijają się stricte na fabule, lecz na tym, jak czuje się sam gracz.





Nie jest to gra bezrefleksyjna. Niejednokrotny szok, przemyślenia i dialogi Simona sprawią, że przynajmniej przez chwile przez głowy graczy przelecą myśli typu: Czym jest człowieczeństwo, co o nim świadczy, kim jesteśmy, kiedy kończy się człowiek, a zaczyna robot i odwrotnie, kiedy kończy się robot, a zaczyna człowiek, czy zapisane informacje mogą być człowiekiem, czy potrafią się rozwijać, uczyć i czy można wytworzyć z nimi bliskie więzi albo się nawet w nich zakochać. Co więcej, ta gra pokazuje również, jak osamotnienie wpływa na relacje z… tym, co określiliśmy jako człowieka bądź z tym, co za człowieka się podaje.





Oczywiście poza tymi wszystkimi głębokimi przemyśleniami kryje się zwykła gra, która jest świetnym survival horrorem i tak należałoby ją traktować. Ci, którzy poszukują zwykłej rozgrywki i strachu też tu to znajdą, aczkolwiek nie w tak czystej postaci, jak np. Layers of Fear, Dead Space czy Bioshock. Nie bez powodu wymieniłem te trzy produkcje, ponieważ wszystko, czego w nich doświadczyłem, można poczuć w Somie. Wiadomo, że w innych proporcjach, ale zarówno ci, którzy pragną dość poważnej, tajemniczej, przerażającej i wciągającej opowieści, jak i osoby, które zwyczajnie chcą się bać, uciekać i skradać znajdą coś dla siebie.





W każdym razie, w mojej opinii Soma jest najlepszą produkcją studia Frictional Games, straszy, zmusza do refleksji, rozwiązywania zagadek, każe eksplorować, poznawać i doświadczać, czyli świetnie spędzone około 8 godzin rozgrywki.


PS Spolszczenie można pobrać pod tym linkiem z oficjalnej strony ekipy Graj Po Polsku, którzy odwalają kawał dobrej roboty i pozwalają cieszyć się polskim tłumaczeniem wielu produkcji, które nie ujrzałyby światła dziennego w ojczystym języku.

 

Ocena

8

Plusy

+świetna fabuła
+zmusza do refleksji
+buduje poczucie strachu i osamotnienia
+straszy...

Minusy

-...ale trochę mniej niż poprzednie produkcje
-mniej zagadek logicznych
Napisał 
Czytany 110136 razy Ostatnio zmieniany środa, 09 sierpień 2017 15:35
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

1712 komentarzy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.