potwornie dobra strona graczy

odwiedź nas: Facebook TeamSpeak

środa, 09 sierpień 2017 15:36

Hellblade: Senua's Sacrifice - W starciu z ciemnością Wyróżniony

Hellblade: Senua’s Sacrifice jest grą akcji, w której gracz wciela się w tytułową celtycką wojowniczkę. Jej celem jest uratowanie ukochanego z rąk Nordyckiej bogini śmierci – Hel. Aby zadanie nie było zbyt łatwe Senua będzie zmuszona stawić czoła nie tylko kolosalnym przeciwnikom, lecz również samej sobie.


Najnowsze dzieło Ninja Theory znane między innymi ze stworzenia DMC: Devil May Cry czy Enslaved: Odyssey to the West jest zupełnie nowym doświadczeniem, jakie zostało przedstawione w grach i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Fabuła gry nawiązuje do Nordyckich mitologii i skupia się wokół tytułowej bohaterki dręczonej psychozą. Poza koszmarnymi przeciwnikami, z którymi przyjdzie się zmierzyć protagonistce, Senua będzie walczyła z głosami w głowie, wizjami, koszmarami, a także iluzjami zrodzonymi z jej własnego umysłu.


 

 


Mechanika gry połączona jest ściśle z fabułą, celtycka wojowniczka napiętnowana przez Hel, z każdą śmiercią przybliża się do permanentnego unicestwienia swojego jestestwa. Jest to przedstawione w formie spaczenia rozciągającego się od dłoni Senui, zmierzającego do mózgu, każda śmierć protagonistki skutkuje rozkwitem zarazy w stronę głowy – kiedy jej dotknie, gra kasuje dotychczasowy postęp, a rozgrywkę należy zacząć od nowa. Jest to jeden z genialnych mechanizmów zwiększających immersje płynącą z gry.



Drugim i najważniejszym jest oprawa audio. Hellblade: Senua’s Sacrifice powstało we współpracy z osobami chorymi na psychozę, a także psychiatrami. Tytułowa bohaterka dotknięta schizofrenią słyszy w swojej głowie głosy (z tego, co udało mi się ustalić 2-3 kobiet), które w zależności od sytuacji, naśmiewają się z niej, zniechęcają, doradzają, co ma zrobić, krzyczą z przerażenia, rozmawiają między sobą, obgadując Senuę lub rozmawiają na temat konkretnego wydarzenia z życia protagonistki czy jej aktualnych wyborów. Ponadto podczas rozgrywki, graczowi towarzyszy narracja Senui – odzwierciedlenie jej zdrowego jestestwa, które brzmi niezależnie od tego, co główna bohaterka aktualnie robi. Ponadto narracja bardzo często łamie czwartą ścianę, zwracając się bezpośrednio do gracza. Podczas wędrówki celtycka wojowniczka rozmawia z innymi głosami, które wkradają się do jej umysłu, jedne starają się jej pomóc inne zaszkodzić, jednakże każdy z tych głosów za pomocą jedynie słów buduje wzór osoby spotykanej na zasadzie postaci niezależnych np. w grach RPG. Jest to fenomem tej produkcji i aspekt gry zrealizowany perfekcyjnie. Ponadto dźwięk i głosy w grze zrealizowane są w świetnym 3D, szepty w głowie Senui słyszane są raz z lewej strony, raz z prawej, od tyłu i przodu, bliżej, a także dalej. Mnogość krzyków, połączonych z szeptami w tej samej chwili, pochodzących z różnych źródeł i stron, niejednokrotnie w asyscie niezależnej narracji, a także jednoczesnej walki, ucieczki, zwykłej eksploracji bądź dodatkowych krzyków bólu lub rysującego się niepokoju na twarzy samej bohaterki tworzą doświadczenia, (wg autorów) wzorowane na przeżyciach osób realnie chorych na psychozę.



Szepty, nawiedzające Senuę i gracza zachowują sens w zależności od lokacji czy wydarzeń przedstawianych na ekranie i pasują one do zamkniętego typu lokacji. Gry nie określiłbym jako liniowej, etapy są zamknięte, jednakże niekiedy dają wrażenie przepychu, wszystko dzięki zagadkom środowiskowym, będącymi z pozoru skomplikowanymi w rzeczywistości układają się w całość, a dzięki świetnej strukturze lokacji są intuicyjne i dają wiele satysfakcji. Minusem jest ich powtarzalność, jak na początku gry mechanika zagadek bazująca między innymi na dopasowaniu odpowiednich kształtów z elementów środowiska poprzez odpowiednie ustawienie się względem obiektów obecnych w danej lokacji takich jak domy, deski, cienie czy linie jest ciekawa i wcigągająca, tak po kilku godzinach zaczyna to być nużąca. Co prawda są one przeplatane innymi zagadkami i łączone ze sobą, co bezsprzecznie urozmaica rozgrywkę, to jednak po czasie wprawiają w lekką monotonię. Jednakże z relacji twórców wynika, że przedstawiony przykład zagadek jest autentyczną wizualizacją doświadczeń osób cierpiących na psychozę, co w obecnym fakcie jest sporym usprawiedliwieniem i odwzorowaniem realności osób z dolegliwościami psychicznymi.



Zagadki, nawet jeżeli czasami nużące nie przeszkadzają, kiedy należy je rozwikłać w świetnej oprawie graficznej. Widoki są wspaniałe, oddają nordycki klimat, zmieniająca się pogoda tworzy ciężkie ponure odczucie klątwy i trudu wędrówki, bądź pozwala nasycić się piękną trawą, obrastającą ruiny kamiennych budowli, które w zetknięciu z typowymi nordyckimi drewnianymi konstrukcjami czasami tworzą jałowy i opuszczony klimat, a w innym przypadku uczucie przepychu i klaustrofobii. Słonce odbijające się w kałużach lub księżyc skąpany w morzu robią niesamowite wrażenie, struktury wychylające się zza mgły, czy kruki krążące nad gniazdem dają poczucie autentyczności. Jakby się przyjrzeć niektóre tekstury, w niskiej rozdzielczości przypominają, że nie jest to aż tak wymagająca graficznie produkcja, jednakże nie psuje to w żadnym wypadku całości odbioru świetnej oprawy wizualnej.



Animacje Senui, jej autentyczne poruszanie się okazjonalnie, kontrastuje z nienaturalną mimiką twarzy, która w ogólnym rozrachunku, dobrze oddaje emocje takie jak strach, przerażenie, rozpacz ulga, radość, niepokój, złość czy nadzieja. Animacje i mechanika walki z kolei to nieopisana płynność i swoboda. Niby nic wyjątkowego, silny atak, szybki atak, łokieć, bania, kopniak, do tego uniki i parowanie – coś, do czego przyzwyczaiło wiele gier, jednakże tutaj zrealizowane jest to w standardzie najbardziej płynnego i satysfakcjonującego FPS-a. Animacje ataku mogą być przerwane prawie w dowolnej chwili, a to za sprawą systemu walki, który pozwala wyprowadzić wrogów z równowagi i zadawać im obrażenia, lecz pojawią się tacy, którzy będą tylko czasowo podatni na wytrącenie bądź tacy, których się to nie ima. Co więcej, podczas wyprowadzania ataku przez przeciwnika, również można zadać jeden czy dwa szybkie ciosy i się oddalić bądź zrobić piruet na bok i wyprowadzić kolejne ataki. Nie będę ukrywał, że walka w Hellblade: Senua’s Sacrifice jest jej mocną stroną i tęskni się za nią podczas rozwiązywania zagadek środowiskowych, lecz zdarzają się momenty – szczególnie pod koniec gry, że jest jej aż byt wiele i są zbyt długie. Dla mnie to była okazja do próbowania się w systemie walki i wykonywania jak najdłuższych i dynamicznych sekwencji ciosów, aczkolwiek dla wielu może to być uciążliwe.



System walki, jak i sama gra nie prowadzi za rękę, nie ma znaków interakcji przed drabiną, podczas wdrapywania się na przeszkody czy podczas schodzenia z nich, lecz intuicyjne oznaczenia dodają kunsztu całej grze w zalewanych samouczkami produkcjach, a także pewną dozę nostalgii dla weteranów pamiętających mechanikę gier akcji z przed kilku lat. To samo dotyczy walki, do dyspozycji zostały oddane informacje w opcji kontroli i radź sobie sam, blok mieczem wykonany w odpowiednim momencie paruje cios przeciwnika, i daje możliwość na wykonanie kontrataku, który jest zależny od wykonanego ataku, szybkiego, silnego czy wręcz. Po naciśnięciu sprintu Senua zacznie szarżować na przeciwnika i znowu w zależności od typu ataku wykona inną akcję, jest to o tyle istotne, że przeciwnicy z tarczą są podatni na atak wręcz po rozbiegu, gdyż Senua impetem ciała odrzuca ich tarcze i pozwala wyprowadzić kilka ataków. Każdy typ przeciwnika to inny rodzaj walki, którego musi nauczyć się sam gracz bez podpowiedzi, co w połączeniu ze swobodnym i prostym systemem walki paradoksalnie pozwala na wiele możliwości realizowania starć. Charakterystycznym elementem potyczek jest brak pasków życia, ilość ran pokazana jest na ciele przeciwnika, a wraz z coraz większą ich ilością, ataki i sposób poruszania się potworów daje sugestywnie znać, że jeszcze tylko parę uderzeń i bestia zostanie pokonana. Do tego głosy dochodzące z różnych stron, także komentują walkę, zagrzewając Senuę do „jeszcze kilku uderzeń, bo przeciwnik jest prawie wykończony”. Celtycka wojowniczka może wykonywać proste ataki, danego typu lub łączyć je ze sobą w zabójczy nieprzerwany taniec, wymaga to opanowania mechaniki walki i poznania przeciwników, aczkolwiek, daje to ogromną satysfakcję i zachęca do zagłębiania się w rozgrywkę.



Ważnym elementem w mechanice gry jest skupienie, używane przez główną bohaterkę w celu rozwikłania pewnych zagadek środowiskowych bądź spowolnienia czasu i tym samym ujawnienia przeciwnika, lub zlikwidowania jego ognistej aury czy niewrażliwości na ataki. W tym systemie głosy także biorą udział, krzycząc niecierpliwie, szepcząc bądź z ironią i rozbawieniem mówiąc, aby się skupiła.



Każdy z bossów, z którymi Senua będzie zmuszona walczyć, posiada swój obszar, i typowe dla niego zagadki środowiskowe, co w genialny sposób pozwala poznać charakter przyszłego przeciwnika, i mniej więcej ocenić typ walki. Pozwala to na wczucie się w klimat wroga, zanim w ogóle dojdzie do starcia i z intuicyjną skutecznością budowaną za pomocą otoczenia, zagadek, narracji, szczegółów danej lokacji takiej jak spalone domostwa, czy stosy trupów przygotować się do walki.



Jak wspomniałem na początku, produkcja studia Ninja Theory, jest zupełnie nowym doświadczeniem budowanym za pomocą wielu elementów. Gra jest dość skąpo odziana w muzykę, jednakże utwory zapadają w pamięć. Fabuła jest tym, co krytyków zaimplementowanej w produkcji mechaniki powinno zachęcić do jej przejścia, a nordycka mitologia zawarta w interakcyjnych kamieniach przybliża historię i pozwala liznąć osobom niebędącym w temacie trochę opowieści o bogach, co istotnie przeplata się z wędrówką Senui. Sama protagonistka jest wykreowana w taki sposób, że da się ją polubić, wczuć w jej losy i motywacje, nawet jeśli przedstawione w bardzo osobliwy sposób. Gdyby to była inna gra, powiedziałbym, że postacie niezależne są interesujące, lecz tutaj zamiast takowych są głosy, które odgrywają ich role i faktycznie można się do nich przyzwyczaić, a nawet polubić. Emocje przekazywane za pomocą głosu, czy to w przypadku Senui, czy bytów zamieszkujących jej umysł są zrealizowane na najwyższym poziomie, autentyczny płacz, lek, jęki, drżenie głosu, krzyki, radość, niepokój, przerażenie, agonię – to wszystko można wyczuć podczas gry, koniecznie ze słuchawkami na uszach. Hellblade: Senua Sacrifice to świetnie stworzona gra, na którą warto poświecić swój czas, a jeśli jej największe wady określa się zdaniami: „za krótka” i „z ogromnym potencjałem na rozbudowanie (nie mylić z niewykorzystanym)” to można śmiało rzec, że Ninja Theory wykonało kawał dobrej roboty.



 

 

 

 

 

Ocena

9

Plusy

+fabuła
+płynny system walki
+mistrzowska oprawa audio!
+grafika
+animacje postaci
+charakterystyczny klimat
+spójność elementów fabularnych, narracyjnych, audiowizualnych i systemu walki
+sposób przedstawienia historii
+przeplatanie walki z zagadkami
+można tak wymieniać

Minusy

-zagadki i walka mogą nużyć
-sporadycznie mini glicze graficzne
-czasami nienaturalna mimika
-bardzo rzadki brak tłumaczenia dialogów (czepiam się na siłę)

 

Napisał 
Czytany 161 razy Ostatnio zmieniany środa, 09 sierpień 2017 18:16
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.