potwornie dobra strona graczy

odwiedź nas: Facebook TeamSpeak

poniedziałek, 02 październik 2017 22:55

Retrogaming. Co nas kręci w starociach? Retro wioska na Bornhack2017 Wyróżniony

Co nas kręci w starociach? Co nas kręci w starociach? Aikokami

 

Pegasus czy NES? Atari 65, ZX Spectrum czy Commodore 64? Czy konsole to nierozerwalna część waszego dzieciństwa? Bo jak dla mnie... to NIE. 

 

 

Moje dzieciństwo to pecet stojący w pokoju stołowym do którego dostęp mieliśmy z bratem, kiedy tato nie pracował. Stąd też moje melancholijne podejście do MS-DOS, Windows 95 i godziny spędzone na rysowaniu w Paincie (jak na twórczą cztero/pięciolatkę przystało). Około 97’ mogłam już być mniej lub bardziej przyzwoitym kompanem do gier i tak poznałam masę gier, które pozostają hitami mojego dzieciństwa (ale o tym innym razem).

 

Konsola? Yyyyy….

 

Sprawa wygląda tak - sąsiad z trzeciego piętra konsolę posiadał i nawet grałam na niej w Wormsy. Kuzynka miała też i graliśmy wszyscy (dzieciaki) w święta... I to by było w sumie na tyle. Nie było mi z konsolami po drodze. Jako przedstawiciel pokolenia urodzonego po roku 1990 i niesamowicie szczęśliwych nastolatków, którzy mieli PCta w pokoju (omujboże jaka to była wiekopomna chwila...) podjęłam wyzwanie podróży w kierunku retro konsol. Bo czemu nie? Jak to ujął mój Game Monsterowy kolega E-Eight...

“Aiko, ale to na poważnie?”

 

 

Bornhack to siedmiodniowy event skupiający entuzjastów open source, hakerów i różnego rodzaju indywidualistów. Świetne miejsce to naładowania akumulatorów i zrealizowania najdziwniejszych pomysłów (zapytajcie mnie o rakietę na lakier do włosów....). Okazało się też, że Bornholm to też dobre miejsce, żeby zaczerpnąć oddechu w “retro wiosce” - tym bardziej, że znajdowała się zaraz przy wejściu na teren Bornhack 2017.

 

 

 

 

Takiej okazji na pierwszą randkę z konsolami nie mogłam sobie nawet wymarzyć. Commodore 64 i masa gier na wyciągnięcie ręki przyciągnęła mnie do zgrabnie ustawionych stołów przy których co jakiś czas ktoś wzdychał “to były czasy...”. Boulder Dash i Arkanoid zatrzymały mnie skutecznie na jakiś czas zanim ruszyłam ku Retro Pie.

 

Co? Jakie ciasto?!

 

Jeśli pamiętacie Contre, Wormsy, Mario i Quake a dodatkowo marzycie, żeby mieć możliwość grania w zaciszu własnej gamingowej nory to polecam poczytać o tym projekcie. Własna konsola jest na wyciągnięcie ręki dzięki możliwości uruchomienia tych gier oraz tysiąca innych na Raspberry Pi. Dzięki Raspberry Pie magia zabójczych Wormsów powróciła, a dodatkowo wkręciłam się w budowę mojej własnej konsoli retro. Także... poradnik budowy RetroPie już wkrótce na Game Monster <wink>.





Nintendo NES i Mario Kart jakoś nie zatrzymały mnie na długo, ale Legends of Zelda to przyczyna mojego intensywnego zainteresowania samym ruchem i retro community. Bo wyobraźcie sobie, że banda fanów gier zaczyna grać w jeden tytuł (pierwsza gra z serii została wydana w 1986) a kilkanaście lat później Zelda ma już miejsce w popkuluturze. Cosplaye, piosenki, fanarty, plakaty... No musi być w tym coś dobrego chyba, nie? I jest.

 

Z namiotu, późną nocą prawie mnie wyprowadzano. Ale i tak tam wróciłam.

 

Ukłony w stronę Thomasa, człowieka którego życiową pasję mogłam podziwiać - byłyby jak najbardziej na miejscu. Wróciłam do retro namiotu już następnego dnia, żeby zapytać jak się to do cholery stało, że wymiotło mnie na wyspę a tam, o! - retro gralnia na wyciągnięcie ręki.

 

Thomas okazał się świetnym przewodnikiem po świecie retro i bardem z piękna opowieścią o porzuconych automatach do gry.

 

 

Aiko: Jak to się stało, że podróżujesz z całym ekwipunkiem retrogamingowym?

 

Thomas: Mieszkam na Bornholmie, więc w sumie nia było to tak daleko (śmiech).

 

 

Czy cały ruch retrogamingowy to coś nowego? Stoi za tym duże community? Bo wygląda na to, że twoja wioska jest dość popularna na Bornhacku - wielu ludzi po prostu przychodzi do Ciebie powspominać stare czasy.

 

Należę do kilku grup na facebooku i w ciągu ostatnich lat community znacznie się rozrosło. 10 lat temu, jeśli chciałaś kupić konsolę, dajmy na to NES - ludzie oddawali je prawie za darmo - tak chętnie się ich pozbywano! Teraz NES możesz naleźć na aukcjach nawet za 1000DKK (ok.570PLN). To coś zupełnie innego - wydaje mi się, że retro stało się modne i stąd taki ruch w tym temacie.

 

 

Jak zaczęła się Twoja pasja? Domyślam się, że twoja obecność na Bornahck2017 to nie przypadek i sam reperujesz swoje zdobycze.

 

Tak, mój pierwszy automat trafił do mnie tylko dlatego, że był zepsuty i wylądowałby na śmietniku. Zresztą wszystko zaczęło się od tego, że przychodziłem do miejsca, w którym można było pograć na automatach. Właściciel miał mnie mocno dosyć a ja robiłem wszystko, żeby tylko mieć okazję do grania - pomagałem mu i w ten sposób udawało mi się spędzać dużo czasu przy automatach. Moje “szafy” zostały przeze mnie naprawione i zmodyfikowane - dzięki temu nie musisz już wrzucać monet, żeby pograć. Czasem zdarza się, że znajduję coś w sieci, czasem znajomi oddają zepsute konsole - w ten sposób zbudowałem swoją kolekcję.

 

 

Egzystujesz w social media? Taka kolekcja przyciąga dużo uwagi nie tylko na eventach, tym bardziej, że ludzi zainteresowanych konsolami i automatami przybywa.

 

Chciałbym w końcu umieścić na moim kanale YouTube nagrania z napraw konsoli i automatów. Sporo materiałów mam już nagrane ale czekam na właściwy moment.

 


 

 

 

 

Znacie zakątki retro warte odwiedzenia? A może macie ochotę podzielić się swoimi wspomnieniami z grania na Commodore64 i NES? Podzielcie się z nami w komentarzach! #retromonster








Napisała 
Czytany 57 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 październik 2017 23:41
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.